Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
broszka
Mimbla wyszła na środek pokoju bardzo onieśmielona i
przejęta swoją osobą. Włosy sięgały jej do kolan, widać
było, że mycie głowy się udało. Szybkim skinieniem dała
znak Włóczykijowi, żeby zaczął grać. Grał bardzo
delikatnie. Mimbla wzniosła ramiona i obracała się
drobnymi, niepewnymi kroczkami.
Szu, szu, tidelidu - zagrywała harmonijka; niepostrzeżenie
dźwięki przeszły w melodię, stały się weselsze i Mimbla
zaczęła tańczyć szybciej, cała kuchnia wypełniła się muzyką
i ruchem, a długie, rude włosy Mimbli przypominały frunące
promienie słońca. Jakie to było piękne i wesołe! Nikt nie
słyszał, że Stwór, ogromny i ciężki, czołga się dookoła
domu, w koło i w koło, nie wiedząc, czego chce. Goście
wystukiwali takt nogami i śpiewali tideli, tidelu, Mimbla
ściągnęła boty, rzuciła szalik na ziemię, papierowe girlandy powiewały w cieple z pieca kuchennego, wszyscy klaskali w
łapki, a potem Włóczykij z głośnym okrzykiem skończył
granie. Mimbla śmiała się, dumna z siebie.
— Tove Jansson - Dolina Muminków w listopadzie
Reposted byswietuszaswietusza

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl